
Odchudzanie to coś, co spędza Ci sen z powiek. Wiesz, że odchudzanie z brzucha, ud, ramion, bioder czy czegokolwiek to coś, co jest Ci potrzebne. Najpierw zastanawiasz się jak schudnąć. Później przychodzi czas na działanie. Szukasz więc w internecie, co pomaga na odchudzanie i pojawia się stres, bo różne źródła się wykluczają.
W stresie googlujesz co jeść na odchudzanie, co pić na odchudzanie i co pomaga na odchudzanie. Dziesiąty raz sprawdzasz, czym zastąpić chleb w diecie i czemu waga stoi. W internetach jak to w internetach 1500 różnych porad. Większość się wyklucza. Czytasz różne historie, blogi, artykuły, a Twoja waga się nie zmienia. Znasz to? No właśnie! Napięcie rośnie, a waga razem z napięciem. Dlaczego?
Stres
Generalizując, mamy dwa typy ludzi. Jedne osoby stres zajadają, inne mają kluchę w gardle i nie przełkną ani kęsa, jeśli się stresują. Wiadomo, że obie opcje mają wpływ na masę ciała. W pierwszym przypadku- zajadanie stresu może sprzyjać tyciu. W takiej sytuacji ludzie zwykle jedzą więcej, niż potrzebują. Być może mają mniej energii na aktywności, bo silny stres energię zabiera i przepis na tycie gotowy.
Z drugiej strony są osoby, które w stresie chudną. Niektórzy mogą zazdrościć, bo przecież chudną, ale! Niestety takie obniżanie poziomu stresu ma negatywne podejście na zdrowie. Jedzenie niedostatecznej ilości kalorii, białek czy składników odżywczych, prowadzi do niedoborów pokarmowych.
Z tego powodu, aby utrzymać masę ciała na odpowiednim poziomie, dobrze jest nauczyć się radzenia sobie ze stresem. To może być hobby, relaksacja, medytacja, muzyka, czy sport. Nieważne. Ważne, żeby Ci pomogło uporać się ze stresami dnia codziennego.
Masa ciała- zmiany w życiu
Masa ciała zmienia się w ciągu życia i zmiany w życiu mogą sprzyjać zmianom masy ciała. O co chodzi? Cóż, na pewno pamiętasz, że w liceum mieściłaś się w mniejsze spodnie niż po studiach. To normalne, masa ciała zmienia się w ciągu życia. Z wiekiem zwalnia metabolizm, zmieniają się nawyki żywieniowe i priorytety w życiu. Studencie życie idzie w odstawkę, pojawia się związek, stresująca praca, być może ciąża i dziecko, i cyk! Wszystkie te czynniki sprawiają, że nagle rozmiar s się oddala.
Bynajmniej, nie jest to powód do zmartwień. Po prostu warto zaakceptować fakt, że ciało się zmienia. To normalne. Jeżeli chcesz schudnąć, skorzystaj z poniższych wskazówek.
Nadal da się schudnąć
Co prawda odchudzanie do wagi z klasy maturalnej może być nieco utrudnione, choćby przez te wszystkie zmiany, które zaszły w Twoim życiu, ale nie jest niemożliwe.
Cel
Pamiętaj, aby wyznaczyć sobie cel. Cel musi być mierzalny (więc wyznacz sobie, ile kilogramów chcesz ważyć na końcu swojej drogi), określony w czasie (odchudzam się na przykład przez rok) i realny (jeśli masz w planach schudnąć 20 kilo w miesiąc- to zmień cel).
Zaplanuj drogę do celu
Skoro już wiesz, ile chcesz schudnąć- zaplanuj to odchudzanie. Nie oznacza to, że musisz teraz spędzić pół roku z ołówkiem i zeszytem w ręku, chociaż ja dzienniczek żywieniowy akurat bardzo polecam!
Policz kalorie! W internecie znajdziesz kalkulatory CPM (całkowitego zapotrzebowania energetycznego), myślę, że na początek wystarczy. 😉 Na początek zacznij jeść zgodnie z wynikiem CPM. Jeśli do tej pory przekraczałaś zapotrzebowanie- powinnaś zauważyć pierwsze efekty. Jeśli nie działa- odejmij codziennie 200 kcal.
Aha! Napisz sobie, ile kalorii potrzebujesz, dzięki czemu będziesz mieć świadomość, ile jeść. Rozłóż kalorie na posiłki. To sprawi, że nie skończą Ci się kalorie po obiedzie. 😉
Zaplanuj aktywność fizyczną. Aktywność sprawia, że ciało wygląda lepiej. Po prostu. Do tego wspomaga odchudzanie, bo spala kalorie. Nie przesadzaj z ilością i intensywnością, bo długo nie pociągniesz! Jeśli planujesz długo się odchudzać- zaplanuj 2-3 spacery, po ok. godzinę każdy. Na początek zawsze coś- potem zawsze możesz zwiększyć ilość sportu. 🙂 Nie musisz od razu kupować najdroższego karnetu na siłownię.
Odchudzanie, co jeść?
To pytanie chyba jest dość często wyszukiwane. Dzieje się tak dlatego, że wiele osób ma nadzieję na to, że jakieś magiczne produkty zmienią masę ciała. Niestety to tak nie działa. Na temat żywienia jest wiele teorii. Samo odchudzanie ma kilka swoich teorii (np. bilans energetyczny, indeks glikemiczny, keto, etc.). Cały czas powstają nowe teorie (wystarczy wejść w internety) i nowe produkty odchudzające, a w sklepach można kupić już chyba wszystko. Od tabletek na odchudzanie przez herbatki aż po czekoladę odchudzającą. W gąszczu informacji trudno jest się odnaleźć i to mnie wcale nie dziwi.
Można jednak oddzielić ziarno od plew. Jeżeli ktoś obiecuje, że schudniesz 10 kilo w miesiąc- możliwe, że to nie jest bardzo możliwe. Można też zwracać uwagę na składy i tabele wartości odżywczej. Idąc tym tropem, zauważysz, że część suplementów i większość herbatek na odchudzanie to produkty odwadniające. Czekolada odchudzająca to błonnik, a wiele fit produktów wcale nie ma dużo mniej kcal, od tradycyjnych. 🙂
Z tego powodu, najlepiej jest zostać przy metodzie, o której pisałam wyżej. Liczenie kalorii. Dzięki temu nie musisz się stresować, że produkt x albo y tuczy. Po prostu jesz, ile potrzebujesz, dobierając produkty do swoich potrzeb i preferencji.
W związku z tym, że dieta to nie tylko kcal, możesz się odnieść do talerzyka zdrowego żywienia. Będzie Ci łatwiej zbilansować swój posiłek. Pamiętaj, że warzywa i owoce (przewaga warzyw) to połowa talerza, druga połowa to węglowodany i białka. Gdzie są natomiast tłuszcze? Możesz je zapewnić, dodając łyżkę oliwy do sałatki, jedząc nabiał (bo nabiał zawiera tłuszcz), korzystając z jajek, pestek (np. słonecznika, dyni) i orzechów do potraw. 🙂
Co pić?
Co pić? Najlepiej sprawdza się woda, bo nie ma kalorii. Jeśli jesteś fanką kawy- ta bez cukru, mleka i innych dodatków ma ok. 1 kcal. Herbata bez dodatków tyle samo co kawa.
Jeśli postawisz na wodę, możesz dodać do niej wybrane zioła, warzywa i owoce. To sprawi, że woda nie będzie bez smaku. 🙂 U mnie dobrze sprawdza się woda z ogórkiem i miętą, cytryną i natką pietruszki albo z owocami sezonowymi. 🙂
Chleb, a odchudzanie?
Wrócę jeszcze na chwilę do jedzenia. Nie, nie musisz rezygnować z kaszy, chleba, ziemniaków, ryżu i makaronu. One same w sobie nie tuczą. Tuczy nadmiar produktu i nadmiar tłustego sosu (tak, pesto też się liczy).
Jeśli dobra kanapka z wędliną i warzywami na pełnoziarnistym pieczywie Ci służy- możesz ją zjeść i nadal się odchudzać. 🙂 Podobnie sytuacja wygląda, jeśli chodzi o makaron z gulaszem i surówką, ryż z warzywami z patelni i kurczakiem, płatki owsiane z owocami, czy kaszę do obiadu.
Kiedy się ważyć?
Najlepiej stawać na wagę rano, na czczo, po wizycie w toalecie. Ja wiem, że to niby oczywiste, ale fakt, że zjemy śniadanie, sprawi, że waga wskaże nieco wyższe wartości. Tak samo będzie, jeśli wypijemy szklankę wody.
Jeśli nie lubisz ważyć się rano- pamiętaj, aby nie wpadać w panikę, bo wieczorem masa ciała jest wyższa niż rano. Wszystko, co zjemy i wypijemy w ciągu dnia, pokaże się na wadze. Z tego powodu nie zalecam ważenia się w święta albo po uroczystościach rodzinnych, jeśli jadłaś więcej niż zwykle. 😉
Podsumowując, schudnąć się da, ale warto mieć na to plan i strategię.
Dobra, nie zanudzam już. Do następnego!
PS jeśli chcesz wiedzieć, jak przestać się stresować odchudzaniem, kliknij w ten LINK!
