Nowy rok nowa ja

Nowy rok nowa ja. Czy na pewno? Dlaczego zmiana daty daje nam magiczne poczucie, że wszystko się nagle zmieni?

Sezon na nowy rok, nowa ja już został otwarty w socjalach. Czas podsumowań poprzedniego roku jest świetny, bo mamy szansę na to, żeby się przyjrzeć temu, co się udało, a co warto poprawić. W tym okresie robimy ambitne plany na to, co się wydarzy w kolejnym roku.

Niby wszystko super, bo idzie nowe. Ale czy na pewno? Nowy rok przyciąga do nas na nowo marzenia o tym, że od teraz wszystko będzie zupełnie inaczej. Lepiej. Pytanie tylko, czy to ma sens? Czy zmiana daty w kalendarzu sprawia, że nagle stajemy się innymi ludźmi?

Niekoniecznie! W ciągu tych kilkunastu magicznych sekund, kiedy odliczamy czas do końca starego roku i witamy nowy wcale tak wiele się nie zmienia. Od poziomu fizjologicznego (tak krótko nie żyją nawet erytrocyty, nie mówiąc już o komórkach z nieco dłuższym czasem przeżycia), po psychiczny (temperament nie zmienia się, bo zobaczył inne cyfry na wyświetlaczu telefonu).

Podobnie ze zmianą nawyków żywieniowych. Nic się nie dzieje od razu, a zdarza się, że niektóre osoby, z którymi pracuję mają takie oczekiwanie. Rozumiem to i na wizycie jest miejsce, żeby ten temat poruszyć. W czasie rozmowy często okazuje się, że problemy z żywieniem trwają po 10, 20 albo 40 lat. Do tego dochodzą przekonania, które wyrobiły w nas całe lata czytania gazet, socjali i blogów o różnej treści.

Jednym z przekonań, które często pojawia się w rozmowach z klientami, jest to dotyczące zamiennika chleba – pieczywa chrupkiego. Swego czasu zyskało ono popularność jako produkt rzekomo wspomagający odchudzanie. Nic dziwnego, że kilka osób, z którymi pracowałam w tym roku, wspominało, że regularnie po nie sięga.

A jak jest w rzeczywistości? Pieczywo chrupkie to produkt wysoko przetworzony, mało sycący i często przyczyniający się do podjadania. Dlaczego? Wydaje się, że łatwiej złapać w biegu “odchudzający” chrupiący plasterek niż przygotować pełnowartościową kanapkę. W efekcie drobna przekąska szybko zamienia się w mało satysfakcjonujący posiłek, który zamiast wspierać, sabotuje proces odchudzania.

Dzięki pracy z klientami mieliśmy okazję przeanalizować ten nawyk i zmienić przekonanie, że pieczywo chrupkie sprzyja utracie wagi. Udało nam się wprowadzić do jadłospisu zdrowsze alternatywy, jak chleb żytni razowy lub inne rodzaje pieczywa dostosowane do potrzeb zdrowotnych danej osoby. Dzięki temu poprawiliśmy jakość diety, budowaliśmy poczucie sprawczości w procesie odchudzania – a to klucz do trwałych zmian i lepszego zdrowia.

Dietetyczna rewolucja na miarę postanowień noworocznych może skończyć się tak szybko, jak się rozpoczęła, jeśli nie uwzględnia korygowania przekonań na temat diety, robienia małych kroków w stronę tworzenia zdrowszej relacji z jedzeniem i budowania nowych nawyków żywieniowych.

Ostatni rok był dla mnie czasem intensywnej pracy i rozwoju. Prowadziłam webinary i sesje indywidualne, wspierając moich klientów w budowaniu zdrowych nawyków i radzeniu sobie ze stresem – nie przez chwilę, ale na dłuższą metę. Każdy z tych projektów nauczył mnie, że największe sukcesy osiągamy dzięki systematyczności i odpowiednim narzędziom, a nie chwilowym zrywom.

Dlatego w 2024 roku chcę nadal pomagać – nie tylko w tworzeniu postanowień, ale przede wszystkim w ich realizacji. Z doświadczenia wiem, że praca nad sobą to nie sprint, a maraton, w którym liczy się każde świadome działanie.

Do moich planów dodam jeszcze edukowanie na temat tego, co wiem, bo kocham to robić, a nie ma nic piękniejszego niż praca w obszarze, który się kocha!

A Ty? Jakie masz plany na nadchodzący rok? Jeśli jednym z Twoich celów jest praca nad zdrowiem, radzeniem sobie ze stresem lub budowaniem trwałych nawyków? A może coś zupełnie innego? Koniecznie daj znać!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top